InterContinental Warszawa — historia niezwykłej „dziury” w jednym z najwyższych wieżowców stolicy

W panoramie współczesnej Warszawy InterContinental to jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków. Wysoka, elegancka sylwetka hotelu wznosi się w samym centrum miasta, tuż obok Pałacu Kultury i Nauki. Jednak to, co najbardziej przyciąga uwagę przechodniów i turystów, to charakterystyczna „dziura”czyli wielka przestrzeń wycięta w bryle wieżowca. Dlaczego jeden z najbardziej luksusowych hoteli w Polsce ma tak nietypowy kształt? Odpowiedź kryje w sobie ciekawą historię, związaną z planowaniem przestrzennym Warszawy.

InterContinental Warszawa — krótka historia

Budowę hotelu InterContinental rozpoczęto w 2001 roku, a oficjalne otwarcie nastąpiło w 2003 roku. Zaprojektowany przez polską pracownię architektoniczną Tadeusz Spychała & Partners, budynek ma 164 metry wysokości do dachu (220 metrów z iglicą) i należy do najwyższych hoteli w Unii Europejskiej. Oferuje luksusowe pokoje, apartamenty, restauracje, a także słynny basen z widokiem na centrum miasta, umieszczony na jednym z wyższych pięter.

Jednak to nie liczba gwiazdek czy wysokość najbardziej intrygują, to właśnie ogromne wycięcie w środkowej części wieżowca stało się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów architektonicznych Warszawy.

Dlaczego w InterContinentalu jest „dziura”?

Powód powstania „dziury” jest czysto praktyczny i wynika z warunków urbanistycznych, jakie musieli spełnić projektanci budynku.
Podczas projektowania hotelu obowiązywał bardzo ścisły plan zagospodarowania przestrzennego ścisłego centrum Warszawy, który między innymi chronił istniejące linie przebiegu ulic oraz tzw. światło dzienne dla sąsiadujących budynków.

W miejscu, w którym dziś stoi InterContinental, przebiegała rezerwacja pod przyszłą rozbudowę ulicy Emilii Plater. Władze miasta nie chciały całkowicie zamknąć możliwości budowy drugiej jezdni ulicy w przyszłości. Dlatego projektanci musieli zostawić w budynku przestrzeń, przez którą w razie potrzeby można by poprowadzić jezdnię lub infrastrukturalny tunel.

Rozwiązaniem było właśnie stworzenie wielkiego prześwitu ogromnej, pustej przestrzeni między dolnymi a wyższymi kondygnacjami wieżowca. Dzięki temu, teoretycznie, gdyby w przyszłości zdecydowano się poszerzyć ulicę lub poprowadzić dodatkową nitkę komunikacyjną, konstrukcja InterContinentala nie stanowiłaby przeszkody.

Symbol funkcjonalnej nowoczesności

Choć od momentu budowy InterContinentala minęło już ponad 20 lat, a plany poszerzenia ulicy Emilii Plater dawno zarzucono, „dziura” w hotelu pozostała. Stała się unikalnym elementem architektonicznym, który wyróżnia budynek na tle innych warszawskich wieżowców.

Dziś prześwit nie pełni żadnej praktycznej funkcji komunikacyjnej, ale jest efektownym symbolem nowoczesnego podejścia do architektury,  który łączy funkcjonalność, elastyczność i estetykę.

Czytaj więcej